Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie homofobii w Europie
Jako gej sobie wypraszam.
Wypraszam sobie wpieprzanie się w nie swoje sprawy ludzi tak tchórzliwych, że boją się szepnąć choć słówko o Czeczenii, ludzi tak pełnych hipokryzji, że mają gdzieś to co się dzieje w Darufrze, tak zakłamanych, że o Kubie wspominają z nostalgią godną Chaveza, tak niewdzięcznych, że z obrzydzeniem patrzą na Amerykę, która dziesiątki tysięcy swoich synów zostawiła na plażach Normandii, na polach Francji, w lasach Belgii i Holandii. Potomkowie wyzwolonych teraz widzą w USA największe zagrożenie pokoju na świecie, a w Izraelu widzą tylko okupanta i ciemiężyciela narodu palestyńskiego. Gdzie pamięć? Gdzie rozum? Gdzie racjonalne myślenie? Wstyd mi za moich europejskich kolegów i koleżanki. Wstyd mi za tych europarlamentarzystów, którzy boją się dowiedzieć o ogromie zbrodni stalinowskich, co najmniej tak wielkim jak ogrom zbrodni narodu niemieckiego w okresie władzy partii narodowo-socjalistycznej, którzy ze strachem oglądają się na Rosję i pilnują się, by “niesłuszna” deklaracja przypominająca o zbrodniach stalinowskich przypadkiem nie została ogłoszona.
Najbardziej mnie wkurza, jak czytam opinie jakobym żył w dyskryminującym, faszystowskim kraju – co zaczyna być mantrą powtarzaną przez różnej maści popaprańców, najczęściej z lewej strony sceny politycznej. Otoż nie. Nie żyję w faszystowskim kraju. Nie jest to dla mnie jako geja kraj najbardziej wyrozumiały, ale tysiąckroć bardziej czuję się dyskryminowany z powodu wysokich podatków, braku łatwego i powszechnego dostępu do prawnika, fatalnej egzekucji prawa i wielu innych rzeczy, które z równą mocą dotykają i utrudniają życie wszystkim, niezależnie od ich orientacji seksualnej.
Nie oczekuję od mojego Państwa specjalnego traktowania mnie z powodu tego, że jestem gejem. Jeśli tylko moje Państwo zostawi mi w portfelu więcej pięniędzy, pozwoli moim kolegom i koleżankom wybierać drogę prawniczej kariery niezależnie od faktu posiadania koligacji rodzinnych, jeśli wreszcie zadba o to, by prawo było skuteczne, a wyroki były egzekwowane, to dzięki swojemu wysiłkowi i pomocy Przyjaciół sobie poradzę. Fałszywej i obłudnej troski Europarlamentu nie potrzebuję.
